Media inwigilowane

Media są coraz bardziej inwigilowane przez polityków. Rzeczpospolita gra po stronie PiSu, tamtejsze artykułu zdają się potwierdzać tę teorię, podobnie Nasz Dziennik wyznaje raczej kierunek polityki Jarosława Kaczyńskiego. Z kolei Gazeta Wyborcza ewidentnie popiera Donalda Tuska i PO, buduje przy tym nienawiść do politycznych oponentów wspominanego ugrupowania. Zresztą sam fakt, iż syn premiera jest dziennikarzem Wyborczej zdaje się świadczyć, po jakiej stronie barykady znajduje się wydawca dziennika.
Ale przecież tak było od zawsze, za czasów rządów braci Kaczyńskich podsłuchiwano dziennikarzy będących zagrożeniem dla rządzącego ugrupowania. Zmieniły się rządy i znów słyszymy o inwigilacji dziennikarzy, mało tego coraz częściej peowcy robią wszystko, by zniszczyć demokratyczną wolność słowa w Polsce i coraz większe rzesze internautów żyją w przekonaniu, że zbliżamy się politycznie do Białorusi i politycznej dyktatury. Tutaj z kolei dowodem na hamowanie podstawowych praw człowieka i wolności zdania ma sama akcja dotycząca aresztowania internauty prowadzącego serwis krytykujący prezydenta Komorowskiego (przymnijmy polityka Platformy Obywatelskiej). Podobnie ostatnio piętnuje internetów sam Radek Sikorski. Oczywiście prokuratorzy z wielkim zapałem podchodzą do aktów oskarżeń i do prowadzenia śledztw, to internauta nikogo obrazić nie może. Ale kiedy wychudzi przed kamery taki Niesiołowski i obrazą połowę narodu i innych polityków, to nikt problem nie widzi. Hipokryzja peowców zaczyna w tej kwestii sięgać zenitu.

Menu

Polecamy