Poznań, Wrocław i inne miasta

O Polsce można mówić jako o kraju wielkich kontrastów. Przecież są miasta, jakie korzystają z tego że jesteśmy we wspólnocie Europejskiej i rozwijają się w zawrotnym tempie. Taki jest Poznań, Wrocław, Warszawa, Trójmiasto, z kolei takie metropolie jak Lublin, Szczecin stają się coraz bardziej zacofane nie przystosowane do wymogów współczesnego życia. A przecież taki szczecin ma przeogromne możliwości, gdyby ten potencjał miał chociażby Poznań, to prawdopodobnie stolica zachodniopomorskiego byłaby dzisiaj portem na mare Hamburga. Tymczasem... Szczecin to ewidentne peryferie Polski i dzisiaj nikt się tym miastem nie przejmuje. A kolejni radzący nie mają pomysły ani chęci walki i rozwój tego regionu. Dopóki prezydent Piotr Krzystek grał w drużynie razem z Platformą Obywatelską, to Szczecin nie prowadził wielkich inwestycji i popadał niechybnie w ruinę. Dopiero konflikt Krzystka z Nitrasem i spółką ożywił trochę Szczecin, bo Krzystek na przekór działaczom PO zaczął prowadzić znaczące dla miasta inwestycje i dzieje się tak nadal. Długo jednak jeszcze Szczecin będzie dochodził do poziomu innych miast, bowiem opóźnienia w rozwoju są tutaj przeogromne.
Na przykładzie Szczecina i Poznania dobrze widać, że wpływ an rozwój miasta maja partyjne konflikty, bo przecież walka o stołki jest ważniejsza, niż życie setek tysięcy ludzi skupionych wokół wspominanych metropolii. I chyba za to przychodzi nam nienawidzić pisowców i peowców. Im tylko kłótnie w głowie.

Menu

Polecamy